| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Muzyka » Koncerty
Tytułowy piesek (źródło-www.buldog.pl)
Fotorelacja
Punktualnie o 16 stawiłem się razem z grupką znajomych przed wejsciem do klubu. Od razu moją twarz rozświetlił szeroki uśmiech- w kolejce razem z nami czekał Janusz Grudziński vel Xsiąże Warszawski, klawiszowiec Kultu (przeczytaj recenzje jego pierwszej solowej płyty). Jego specyficzne poczucie humoru wprawiło całą kolejkę w dobry nastrój i zanim się obejrzałem zdawałem już kurtkę do szatni. Oczom moim ukazała się grupa ludzi takich jak ja - „kultowych” ortodoksów, przyodzianych w t-shity z różnych tras koncertowych tego zespołu. Poczułem się jak w domu. Pierwszym punktem realizowanym tego popoludnia było rozdanie nagród oficjalnego forum Kultu - „Kazelotów”. Kategorii było mnóstwo, wszystkie robione wybitnie pod owe forum. O ile jego członkowie bawili się znakomicie, o tyle dla wszystkich pozostałych było to wydarzenie wysoce niezrozumiałe. Mimo sporej ilości nominowanych osób, cała uroczystość szybko się zakończyła i rozpoczęło się nerwowe oczekiwanie na rozpoczęcie głównej atrakcji wieczoru - koncertu. Wreszcie z kilkunastominutowym poślizgiem na scenę wyszli muzycy. Sam koncert był wydarzeniem niezapomnianym - Kazik czytający część tekstów z kartki siedząc na krześle, do tego opowiadający anegdoty o swojej ulicy w przerwach spowodowanych niezgraniem muzyków to nieczęsty widok. I przez to bardzo intrygujący i atrakcyjny. Widownia w liczbie ok. 300 osób reagowała niesamowicie żywiołowo na sceniczne wyczyny artystów - zarówno te udane jak i nie. Pod koniec koncertu ok. 30 osób siedziało już na scenie w odległości pół metra od muzyków i śpiewało razem z nimi świetnie znane wszystkim kawałki. Fantastyczna oprawa świetlna oraz oparta na wzajemnym szacunku i serdeczności atmosfera to stałe elementy koncertów kapel, w których występuje Kazik. Nie zabrakło ich i tym razem. Prawdziwą perełką były bisy - jednym z utworów był cover zespołu UK Subs „Warhead”, który na początku lat 80. wykonywał praprzodek Kultu - formacja Poland. W najśmielszych snach nie marzyłem, że dane mi będzie usłyszeć kiedykolwiek ten utwór na żywo, w dodatku w wykonaniu dwóch członków Polandu (Kazika i Piotra Wieteski). Byłem wniebowzięty, podobnie jak zdecydowana większość widowni. Dla mnie osobiście już sama możliwość usłyszenia tego utworu warta była wydania tych 27 złoty na bilet wstępu. A przecież sam koncert Buldoga stał na najwyższym poziomie! Jeśli dodamy do tego widownie pełną znanych w kręgach fanów Kultu osób jak wspomniany wcześniej Gruda czy Dr Yry oraz rozgadanego jak nigdy i skorego do kontaktów z publicznościa Kazika otrzymujemy wybitne wydarzenie muzyczne. Mogę tylko życzyć pozostałym polskim zespołom takiego profesjonalizmu oraz umiejętności tworzenia magicznego spektaklu. A tych, którzy chcą być świadkami równie atrakcyjnego, a przy tym ponaddwukrotnie dłuższego widowiska pełnego miłych dla ucha dźwięków i współgrających z nimi świateł zapraszam na 18 styczna na koncert macierzystej kapeli Kazika - Kultu. Dobra zabawa, podobnie jak w wypadku koncertu Buldoga gwarantowana. komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|