Czwartek, 8 stycznia 2009
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Nauka » Ciekawostki   
Drukuj
W Polsce też można robić niezwykle ciekawe rzeczy
7,61/10 głosów: 31 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
"Jesteśmy grupą, która wykształciła się w Instytucie Mikromechaniki i Fotoniki na Politechnice Warszawskiej. Zajmujemy się różnorodnymi projektami, w których ważną rolę odgrywa pomiar przy użyciu metod optycznych. Jest to element, który łączy wszystkie nasze projekty. Natomiast pola zastosowań są bardzo różne." Czytając wywiad z tymi wybitnymi studentami i absolwentami naszej uczelni, dowiesz się, co już osiągnęli, a nad czym ciągle pracują.

Członkowie grupy
Górny rząd od lewej:
Sławek Paśko
Marcin Witkowski
Paweł Błaszczyk
Kuba Krzesłowski
Artur Filipczak
Krzysiek Mularczyk
Grzesiek Mączkowski
Marcin Olender

Dolny rząd od lewej:
Wojtek Załuski
Robert Sitnik
Maciek Karaszewski

1. Zacznę może od pytania o genezę powstania. Kiedy rozpoczęliście swoją działalność?

Mgr inż. Marcin Witkowski
Nazwa naszej grupy – Optographx (w skrócie OGX) – powstała około dwóch lat temu. Natomiast nasz zespół zaczął konsolidować się około 4-5 lat temu. Z obecnego składu najdłużej, bo od samego początku, są w nim dr inż. Robert Sitnik (szef i założyciel grupy), dr inż. Sławek Paśko i Wojciech Załuski. Artur Filipczak i ja dołączyliśmy 4 lata temu, później młodsi koledzy, którzy są z nami krócej, 3 lub 2 lata. Nasza grupa stale powiększa się, ponieważ jest wiele projektów, nad którymi pracujemy.

Mgr inż. Wojciech Załuski
Wszystko zaczęło się od dr Sitnika, który w ramach swojej pracy dyplomowej „opracował” skaner trójwymiarowy – w cudzysłowie, dlatego że to nie jest system nowy. Wykorzystuje się projekcję rastrów. Odbyło się przekazanie tego projektu do firmy prywatnej, która w ramach centrum transferu technologii przekazała go dalej. W tej chwili jest on przez tą firmę, ale również przez nas, rozwijany. Projekt dostał wiele nagród. Była m.in. nagroda w Brukseli Eureka 2003 – złoty medal. Generalnie, system jest cały czas doceniany w świecie, cieszy się uznaniem.

Mgr inż. Marcin Witkowski
Chyba właśnie system pomiaru kształtem dr Sitnika był pierwszym naszym, a w zasadzie jego pierwszym dużym projektem. W tej chwili nie ma go z nami, bo jest na spotkaniu z przedstawicielami z Muzeum Historii Polski. Jak widać, zainteresowanie tym systemem jest duże cały czas. Nie bez powodu.

2. Jaka wiedza i jakie umiejętności są każdemu z Was potrzebne do realizacji projektów? Jakie dziedziny informatyki? Jakie inne dyscypliny naukowe?

Student Krzysztof Mularczyk
Zajmuję się programowaniem, wiec konieczne są podstawowe wiadomości z C++, które w miarę potrzeb są rozwijane. Drugą dziedziną jest elektronika, o której nie wiedziałem nic przed zeszłorocznymi wakacjami. Teraz jest już trochę lepiej.

Czyli głównie informatyka?

Informatyka i elektronika

Mgr inż. Wojciech Załuski
Ja zajmuję się działką mechaniczno-konstruktorską. Korzystam głównie z programów cadowskich typu Catia, programów graficznych typu 3D Studio Max, wykorzystywanego nie tylko do wizualizacji rzeczy, które pomierzymy, ale ostatnio np. do symulacji pomiarów. Zbudowaliśmy wirtualny skaner, gdzie wszystko zostało zamontowane w komputerze. 3D Studio Max stanowił rzeczywisty model konstrukcji.

Mgr inż. Marcin Witkowski
Głównym moim zadaniem jest programowanie. Ten proces składa się z kilku etapów: analizy problemu, szukania możliwych rozwiązań, implementacji algorytmów w aplikacji i testowanie tej aplikacji. Pracuję głównie przy użyciu narzędzi programistycznych, ale żeby moje programy działały poprawnie, muszę też posiadać pewną wiedzę dotyczącą pomiarów optycznych i obszarów (przemysłu/medycyny/sztuki), w których nasze systemy znajdują zastosowanie.
Oprócz tego jestem odpowiedzialny za kontakty grupy OGX z obecnymi i przyszłymi użytkownikami opracowanych przez nas technologii, czyli inżynierami, lekarzami, grafikami komputerowymi czy artystami.

Mgr inż. Artur Filipczak
Praca przy naszych projektach jest bardzo interdyscyplinarna. Wymaga znajomości wielu odmiennych dziedzin nauki i posiadania szeregu umiejętności. Do tej pory zajmowałem się przede wszystkim programowaniem w języku C++, OpenGL, 3D Studio Max Script, Virtools Script oraz tworzeniem prostych modeli i animacji 3D. Wykorzystuję wiedzę z zakresu matematyki, optyki i szeroko pojętych technik multimedialnych. Ostatnio zajmuję się również naszym bardziej artystycznym obliczem, czyli w uproszczeniu: „dizajnem” ;). Jestem odpowiedzialny za stronę internetową i identyfikację wizualną grupy – różnego rodzaju loga, szablony, prezentacje itp. Cieszę się, że co raz więcej naszych projektów jest w jakiś sposób związanych ze sztuką tak jak dla przykładu Wirtualne Studio, 3DMADMAC czy startujący właśnie projekt systemu Motion Capture.

Mgr inż. Paweł Błaszczyk
Obecnie zajmuję się programowaniem na Visual Studio, Visual C++, wcześniej zajmowałem się elektroniką cyfrową, klasyczną elektroniką, programowaniem mikrokontrolerów. Oprócz znajomości informatyki, przydaje się wyobraźnia przestrzenna i zdolności przewidywania.

Głos
A urok osobisty?

Mgr inż. Paweł Błaszczyk
Też. Mi to było głupio powiedzieć.

Głos
Grunt to jest zostać docenionym!

Mgr inż. Maciej Karaszewski
Ja głównie się zajmuję programowaniem, rozwijaniem pomiarów fotogrametrycznych., które są w tej chwili wykorzystywane do studia wirtualnego, projektu Motion Capture i jeszcze innych zastosowań. Oprócz umiejętności programowania, przede wszystkim w C++, bardzo przydaje mi się wiedza z optyki (skończyłem specjalność Inżynieria fotoniczna) i – oczywiście – matematyki. Moimi dodatkowymi zajęciami są administracja siecią i opieka nad naszą serwerownią.

Pomiary fotogrametryczne związane z geodezją?

Generalnie cała idea fotogrametrii została opracowana na potrzeby tworzenia map terenu, a my stosujemy ją do innych dziedzin. Ale zasady są takie same.

Czy są jeszcze jakieś projekty, o które nie zapytałem?

Student Jakub Krzesłowski
Mam ten zaszczyt pracować z doktorantami i doktorami, którzy dzielą się ze mną wiedzą i doświadczeniem. Jestem szczęśliwy, że mogę tutaj być. Tak naprawdę pracuję od niedawna: od końca zeszłego roku

3. Moglibyście teraz opowiedzieć o swoich projektach? Może zaczniemy od studia wirtualnego?

Mgr inż. Maciej Karaszewski
Projekt wirtualnego studia został stworzony dla Telewizji Polskiej i we współpracy z nimi. Polega on na tym, że w laboratorium zostało zbudowane takie mini studio telewizyjne, ale z założenia przeznaczone bardziej dla Internetu niż zwyczajnej emisji. Głównymi elementami składowymi studia są blue-box, czyli niebieski pokój, na którego tle występują aktorzy i ewentualnie elementy scenografii rzeczywistej. Aktorzy są filmowani przez jedną bądź więcej kamer wizyjnych. Obraz z kamer podlega kluczowaniu, wprost mówiąc zostają z niego tylko aktorzy i scenografia. Niebieskie tło jest „usuwane”, a zamiast niego wstawiana jest scenografia generowana komputerowo. Sama technika kluczowania nie jest nowością. Nowością naszego studia względem standardowych blue-boxów jest to, że kamerą wizyjną nagrywającą obraz możemy poruszać w szerokim zakresie, a wszystkie jej ruchy są mierzone przez optyczny system śledzenia bazujący na fotogrametrii.
W sztucznej, trójwymiarowej scenografii wygenerowanej komputerowo umieszcza się kamerę wirtualną, która obserwuje scenografię komputerową i porusza się dokładnie w ten sam sposób co kamera w studiu rzeczywistym. To, co widzi ta kamera, jest przesyłane do modułu kompozycji, który komponuje to sztuczne wygenerowane tło z aktorami, których sfilmowała kamera rzeczywista. W ten sposób otrzymujemy złudzenie obecności tych aktorów w sztucznie wygenerowanych środowiskach, ale dzięki temu, że kamerą można ruszać, to złudzenie jest znaczne lepsze, a możliwości wykorzystania studia większe.

Powiedziałeś, że wasz projekt nie jest niczym nowym. Dlatego że ktoś już się zajął wirtualnym trójwymiarowym studiem , tyle że posługuje się metodą o wiele droższą?

Mgr inż. Marcin Witkowski
Niczym nowym nie jest technologia blue-box. Ona jest stosowana w telewizji, np. przy prognozie pogody. Jednakże, w normalnym studiu blue-box, gdybyś poruszył kamerą, pani od prognozy pogody zaczęłaby się przesuwać lewitując względem nieruchomego tła. W zwykłym studiu blue-box wirtualne tło nie jest skorelowane z ruchem kamery. Natomiast dzięki zamontowaniu na kamerze wizyjnej systemu znaczników, które są śledzone w czasie rzeczywistym, wirtualna kamera nagrywająca tło, może poruszać się dokładnie w taki sam sposób. Jest idealnie zsynchronizowana z kamerą rzeczywistą. I dzięki temu powstaje o wiele lepsze złudzenie rzeczywistości niż w przypadku zwykłego blue-boxu.

Mgr inż. Wojciech Załuski
Oczywiście są systemy, które robią dokładnie to samo co nasz, tyle że kosztują dużo, dużo więcej.

Mgr inż. Maciej Karaszewski
BBC produkuje system, w którym śledzenie kamery jest oparte o obserwację specjalnych dysków zamontowanych pod sufitem i analizę wzorców na nich umieszczonych. Innym producentem jest Izraelska firma Orad, której system jest wykorzystywany w Polsacie w programach dla dzieci. Z tym, że ruch kamery jest tam bardzo ograniczony, a ponadto pozycja kamery nie jest zbyt dokładnie mierzona.

Kiedy spodziewacie się skończyć swój projekt? Kiedy zostanie on wykorzystany w Telewizji Polskiej?

Mgr inż. Maciej Karaszewski
Wdrożenie studia w całości jest przewidywane na ten rok w Telewizji Polskiej. Wstępne testy w telewizji do transmisji w Internecie już były robione. W tej chwili system z nieruchomą kamerą bazujący na jednym komputerze, który robi kluczowanie, kompozycję i renderowanie sceny jest używany do wideoczatów w portalu itvp.pl http://v1.itvp.pl/chat/. Wcześniej z bohaterami serialu „Oficerowie”, teraz „Rancho” i „Fałszerze, powrót Sfory”. Ostatnio byli tam np. Stanisław Tym i Joanna Brodzik. Nie jest to więc początkowa faza, tylko normalna produkcja.

A co możecie powiedzieć o projekcie „Versatile”?

Mgr inż. Paweł Błaszczyk
Mój projekt jest realizowany wspólnie z Politechniką Krakowską. Jego celem jest stworzenie hybrydowego, mechaniczno-optycznego systemu pomiarowego dla przemysłu. System jest przeznaczony do pomiaru części maszyn lub całych maszyn. Głównym odbiorcą ma być przemysł motoryzacyjny. Projekt ten zakłada wykorzystanie jako części mechanicznej maszyny współrzędnościowej oraz wspominanego wcześniej opracowanego przez dr Sitnika systemu optycznego. Dzięki takiemu połączeniu jesteśmy w stanie wykorzystać zalety obu tych systemów pomiarowych, czyli dokładność maszyny współrzędnościowej oraz szybkość działania i dużą liczbę punktów pomiarowych, które są charakterystyczne dla systemu optycznego. Moim zadaniem jest opracowanie części software’owej, czyli analizy danych, łączenie danych z dwóch niezależnych systemów działających na zupełnie innych systemów oraz przygotowanie tych danych do dalszej analizy metrologicznej przez odpowiednie opracowanie.

Mam wrażenie, że „Versatile” na pewno przyczyni się do rozwoju technologii, ale czy przeciętny człowiek odczuje jakiś efekt?

Mgr inż. Wojciech Załuski
Producenci, którzy używają takich systemów pomiarowych, na pewno będą się cieszyć ze znacznego skrócenia czasu pomiaru, bo to przekłada się na konkretne pieniądze. Natomiast dla zwykłego użytkownika korzyści rzeczywiście nie będą bezpośrednio widoczne. To nie jest gadżet do domu. To jest narzędzie, które pracuje w fabrykach.

A czego dotyczy projekt „Aurora”?

Mgr inż. Marcin Witkowski
„Aurora” to projekt, który współrealizowaliśmy w ramach 6. Programu Ramowego UE. Jego celem było opracowanie systemu pomiarowego, który wspomagałby lekarza nie posiadającego specjalizacji ortopedycznej we wstępnej diagnozie schorzeń i urazów kończyn dolnych. System składa się z czterech modułów pomiaru kształtu bazujących na pomiarze optycznym oraz komputerów odpowiedzialnych za sterowanie pomiarem i analizę wyników. Podczas badania pacjent wchodzi w wyznaczoną przestrzeń pomiarową i wykonuje określone ruchy diagnostyczne, natomiast rozmieszczone dookoła moduły pomiarowe mierzą kształt powierzchni jego nóg. Moim zadaniem była w tym projekcie analiza tzw. sekwencji chmur punktów uzyskanych w wyniku pomiarów i wyszukanie w niej miejsc charakterystycznych, związanych z wybranymi strukturami anatomicznymi, np. rzepką, kostkami stawu skokowego itp. Następnie te dane były wykorzystywane do wspomożenia lekarza w wystawieniu diagnozy.

Czy wymagało to od Ciebie wiedzy medycznej czy bardziej zająłeś się tym od strony informatycznej?

Mgr inż. Marcin Witkowski
Nie jestem lekarzem i moja wiedza medyczna jest bardzo ograniczona, choć oczywiście podczas projektu jej zakres znacznie się zwiększył. Na szczęście w dużym projekcie biorą udział specjaliści ze wszystkich dziedzin kluczowych dla danego projektu. W naszym brały udział 3 ośrodki uniwersyteckie oraz 4 firmy. Ośrodki uniwersyteckie to Politechnika Warszawska – my zajmowaliśmy się analizą danych pomiarowych, Katholieke Universitait w Leuven w Belgii, wydział Mechaniczny – oni zajmowali się modelowaniem biomechanicznym oraz Wydział Medycyny Sportowej Polikliniki w Tuebingen w Niemczech, gdzie lekarze sprawdzali, czy to, co my wymyślamy sprawdza się w praktyce. Konsultowaliśmy się z nimi na bieżąco. Średnio raz na trzy miesiące robiliśmy spotkania wszystkich partnerów projektu. Dodatkowo, między tymi spotkaniami organizowaliśmy spotkania osób pracującymi nad poszczególnymi modułami.

Mgr inż. Artur Filipczak
Ja również pracowałem przy realizacji projektu Aurora. Początkowo zajmowałem się tworzeniem aplikacji symulujących działanie systemu pomiarowego. Było to konieczne ze względu na równoległy tok prac wszystkich uczestników projektu – jednocześnie tworzono sam system skanujący i opracowywano metody przetwarzania i analizy danych oraz ostatecznej interpretacji uzyskanych parametrów. Dzięki temu już na wczesnym etapie projektu mogliśmy wykorzystywać dane, które były bardzo zbliżone do rzeczywistych, możliwych do uzyskania dopiero po ukończeniu budowy prototypu skanera. Następnie dołączyłem do prac nad wolumetrycznym modelem nóg. Ostatecznie uzyskaliśmy ciekawy rezultat w postaci obiektu 4D – to znaczy modelu 3D, którego uproszczony szkielet, kształt powierzchni i szereg opisujących go parametrów zmieniają się w czasie. Abstrahując od projektu Aurora myślę, że nasza praca była również dość istotnym krokiem na drodze do bezznacznikowych systemów śledzenia ruchu i dynamicznych powierzchni.
Jeżeli chodzi o nowy projekt, w którym biorę udział, to właśnie rozpoczęliśmy pracę nad systemem śledzenia ruchu tzw. „mocap”. Wykorzystuje on część metod i urządzeń opracowanych dla potrzeb Wirtualnego Studia, jednak muszą one być znacznie przystosowane i rozwinięte. Gotowy system znajdzie wiele różnych zastosowań w zależności od jego statecznych możliwości, dokładności itp. Na razie tylko tyle mogę powiedzieć na ten temat.

Mógłby ktoś z Was powiedzieć teraz o projekcie 3D MADMAC?

Mgr inż. Wojciech Załuski
System 3D MADMAC to skaner trójwymiarowy, czyli urządzenie umożliwiające tworzenie w komputerze trójwymiarowych modeli mierzonych przedmiotów. Składa się z trzech głównych podzespołów: zwykłego multimedialnego projektora, detektora – którym może być aparat cyfrowy albo kamera – i komputera, który nimi steruje i przetwarza pobrane dane. Skaner działa na tej zasadzie, że z projektora projektowana jest na powierzchnię mierzonego obiektu sekwencja obrazów prążkowych i z racji tego, że obiekt jest trójwymiarowy, prążki w określony sposób uginają się na powierzchni. Detektor, który jest w pewnej odległości od projektora widzi te prążki pod pewnym kątem Z porównania między sobą pobranych przez kamerę obrazów, można wyznaczyć kształt obiektu. Musi być spełniony warunek: powierzchnia musi być jednocześnie oświetlona prążkami i widziana przez detektor. Dlatego żeby stworzyć w pełni trójwymiarowy model obiektu, należy zeskanować go z wielu kierunków, żeby wszystkie powierzchnie zostały oświetlone i sfotografowane. Do stworzenia modelu ludzkiej głowy należy wykonać pomiar z więcej niż 10 stanowisk. Są takie obiekty, przy których musiałem wykonać nawet 65 pomiarów kierunkowych.

Jak myślicie, za ile lat skanery trójwymiarowe mogą być wprowadzone? Kiedy ludzie będą mogli sobie w domu zeskanować np. twarz i wprowadzić ją do jakiejś gry komputerowej?

Mgr inż. Wojciech Załuski
To jest naprawdę bardzo blisko. Dzięki tej metodzie, nad którą my pracujemy, w zasadzie każdy, kto będzie miał w domu projektor i aparat, będzie w stanie zrobić sobie skanowanie. My w tej chwili pracujemy nad tym, żeby kalibracja skanera przed pomiarem była możliwa bez skomplikowanego sprzętu, tylko np. przy użyciu kartki papieru z wydrukowanymi specjalnymi wzorami. W zasadzie bardzo niedługo będzie można sobie samemu w domu przy użyciu dodatkowego oprogramowania, wykonać skanowanie. Ceny sprzętu potrzebnego do budowy skanera tanieją, więc robi się on coraz bardziej dostępny. Dodatkowo, skaner można zminiaturyzować i doprowadzić do sytuacji, że stanie się on bardzo popularnym gadżetem.

Mgr inż. Marcin Witkowski
Przeciętny człowiek może się z spotkać już teraz ze skanerem trójwymiarowym w firmach, które pozwalają na szybkie zeskanowanie kształtu twarzy i odwzorowanie jej w kostce kryształu. Natomiast pole, w którym my się specjalizujemy obecnie, to archiwizacja dzieł sztuki dla muzeów tradycyjnych, tworzenie trójwymiarowych eksponatów do muzeów wirtualnych oraz zastosowania medyczne, czyli np. szybkie i – co ważniejsze – obiektywne pomiary kształtu pleców w celu diagnozowania wad postawy.

A z jakimi muzeami współpracujecie?

Dr inż. Robert Sitnik

Muzeum Pałac w Wilanowie, Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie, Muzeum Narodowe, Muzeum Historii Polski, Muzeum Zamek w Kórniku, Muzeum Salezjan w Warszawie i Muzeum Rolnictwa w Szczerniawie.

Są jeszcze jakieś projekty, o które nie zapytałem?

Student Jakub Krzesłowski
Ja jestem odpowiedzialny za jeden projekt. Jest to urządzenie służące za układ pomiarowy do przestrzennego badania oświetlenia w komorze bezcieniowej lub też w innych warunkach oświetlenia. Założenie projektu jest takie, że te dane zebrane podczas pomiaru mają potem służyć do korekcji zebranego obrazu, do korekcji tekstur, bo w tej komorze bezcieniowej będziemy zbierać tekstury np. do tych modeli, które zostały omówione w poprzednio wspomnianych projektach. Co więcej, pozwala nam to na lepsze zbadanie warunków oświetlenia, lepsze zbadanie tego, w jakich warunkach przebiega akwizycja obrazu. Pozwoli to na polepszenie jakości i udoskonalenie metod przez nas stosowanych.


4. Na ile swoją przyszłość wiążecie z tą uczelnią? Czy chcielibyście zostać profesorami na Politechnice Warszawskiej? Może ktoś z was już wykłada?

Mgr inż. Wojciech Załuski
Pomagamy w procesie nauczania w ten sposób, że prowadzimy laboratoria dla studentów.

Mgr inż. Marcin Witkowski
Wojtek prowadzi dla studentów naszej specjalności, czyli Inżynierii fotonicznej, zajęcia z działania i obsługi skanera trójwymiarowego. Ja prowadzę zajęcia laboratoryjne z podstaw rzeczywistości wirtualnej, gdzie przy użyciu programu Virtools studenci tworzą swoje własne trójwymiarowe interaktywne gry komputerowe. Dr Sitnik prowadzi zajęcia z przetwarzania obrazów i część wykładową do podstaw rzeczywistości wirtualnej.
Doktoranci planują zostać doktorami, doktor Sitnik robi habilitację, a dalszych planów to chyba na razie jeszcze nie mamy. Słyszałem, że Paweł chciałby być profesorem, bo tak mu powiedziała cyganka. Na razie skupiamy się na dobrym wykonywaniu bieżących zadań, a jak wyjdzie dalej, to po prostu czas pokaże.

A czy pracujecie jeszcze gdzieś indziej?

Mgr inż. Wojciech Załuski
Nie, nasza praca jest związana tylko z tym miejscem. Pracujemy w pełnym wymiarze godzin tutaj.

5. Czy wasze laboratorium jest dobre czy może Wam tego coś tutaj brakuje?

Mgr inż. Marcin Witkowski
Dzięki temu, że dr Sitnik jest osobą aktywną, a nasza grupa generalnie sprawdza się w projektach, których bierze udział, to mamy bardzo dobry sprzęt. Wręcz trudno sobie wyobrazić, żebyśmy mieli lepszy. Jedyne czego zaczyna nam brakować to miejsce. Nasza grupa stale rozrasta się. Przez to potrzebujemy coraz więcej miejsca zarówno na nasze laboratoria, jak i na miejsca pracy dla osób, które biorą udział w projektach. Niestety, tego miejsca nie przybywa i w laboratoriach, którymi dysponujemy, robi się nam po prostu coraz ciaśniej.

6. Czy brakuje wam jakichś fachowców z dziedzin, które wiążą się z waszymi projektami?

Dr inż. Robert Sitnik
Już od dawna nie da się realizować skomplikowanych i złożonych projektów w jednym bądź nawet kilku zespołach i zamykać się w jednej dyscyplinie. Na pewno fachowcy z wielu dziedzin są tutaj niezbędni i nie tylko z dyscyplin technicznych, ale także humanistycznych. Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę, zarówno w aspekcie techniczno-informatycznym, czysto inżynierskim, jak również chętnie nawiązalibyśmy współpracę z ludźmi z uniwersytetu bądź z uniwersyteckim wykształceniem. Szczególnie w zakresie zastosowań, które obecnie próbujemy wdrażać: digitalizacji dziedzictwa kulturowego, wspomagania prac archeologicznych, zastosowania medialne takie jak Studio Wirtualne. Na pewno my sami – jako ludzie o podłożu technicznym – nie jesteśmy w stanie dobrze np. tworzyć programów w Studiu Wirtualnym. Mimo że jesteśmy w stanie zbudować takie studio, z jego częścią aplikacyjną mielibyśmy pewien kłopot. Zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy współpracować z wieloma ludźmi.


Może chcielibyście skierować jakieś zaproszenie?

Mgr inż. Marcin Witkowski
Potrzebujemy przede wszystkim inteligentnych i umiejących szybko się uczyć ludzi, mających podstawy w programowaniu. Natomiast jeżeli chodzi o współpracę na innych płaszczyznach, to ja, będąc osobą odpowiedzialną za kręcenie programów w studiu wirtualnym, jestem chętny do nawiązania współpracę z grupami filmowymi, które chciałyby wykorzystać wirtualne studio do kręcenia własnych filmów.

Dr inż. Robert Sitnik
Jesteśmy zainteresowani nawiązaniem współpracy w zasadzie z każdą grupą bądź z pojedynczymi osobami, chcącymi wykorzystać prace, które prowadzimy, w rzeczywistych zastosowaniach, czyli do digitalizacji lub do tworzenia materiału multimedialnego. Jesteśmy również otwarci na nowe aplikacje, będące jeszcze na etapie idei, które my bylibyśmy w stanie wprowadzić w życie dzięki naszemu doświadczeniu.

7. Wasza praca jest z pewnością bardzo ciężka. Jaki macie do niej stosunek?

Mgr inż. Wojciech Załuski
Jeśli chodzi o pracę tutaj, to jest to jedna z lepszych rzeczy, jakie mnie spotkały w życiu. I tak, jak powiedział Kartezjusz: znajdź pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia. Ja nie chodzę do pracy za karę.

Z tego by wynikało, że określenie, które użyliśmy „trójwymiarowa pasja” idealnie pasuje do Was? To jest wasza pasja?

To nie jest tylko zawód, to rzeczywiście jest pasja,. Wszystko co robimy jest bardzo ciekawe. Aż chce się przychodzić na wydział i pracować.

Student Kuba Krzesłowski
Traktujemy tę pracę jako dobrą zabawę, świetne źródło informacji i doświadczenia, pozwalające na zrealizowanie marzeń i planów, które z pewnością ma każdy inżynier. Można się realizować w tej pracy. Jest to świetny start, żeby na studiach zacząć coś robić, mieć styczność z czymś, co rzeczywiście działa.


Mgr inż. Marcin Witkowski
Po skończeniu studiów w ogóle nie wyobrażałem sobie tego, żeby pójść na studia doktoranckie, ponieważ miałem już otwartą własną firmę komputerową i nie widziałem dla siebie miejsca w polskiej nauce, ale kontakt z najnowszymi technologiami i możliwość pracy nad naprawdę interesującymi projektami, które umożliwia mi właśnie praca w naszej grupie, sprawiły, że 4 lata doktoratu minęły jak z bicza strzelił.

8. Może na koniec zechcielibyście skierować jakieś przesłanie do czytelników? Może spróbowalibyście w jakiś sposób zachęcić młodych ludzi do pracy nad grafiką, technologią z nią związana, do "trójwymiarowej pasji"?

Mgr inż. Marcin Witkowski
Wydaje mi się, że warto mieć świadomość, że w Polsce też można robić niezwykle ciekawe rzeczy, mieć z tego wielką radość i czerpać satysfakcję z pracy. Można w tej robocie spełniać się i być szczęśliwym człowiekiem.

Dr inż. Robert Sitnik
Zwłaszcza, że projekty, nad którymi pracujemy poruszają zagadnienia, którymi zajmują się dzisiejsze nauka i technika.

Mgr inż. Marcin Witkowski
Nie ma co ukrywać. Jesteśmy w czołówce światowej

Więcej na stronie: http://ogx.mchtr.pw.edu.pl/
Oceń artykuł
7,61/10 głosów: 31
Autor: Wojciech Straszewski dnia: 24.05.2007 [16:15]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (1)

W Polsce też można robić niezwykle ciekawe rzeczy
mgajda@s... +odpowiedz skasujcie ten komentarz
31.05.2007 [14:24]
Ja bym prosił autora o zmianę nazwy instytutu już w samym wstępie do artykułu, ponieważ Instytut Mechatroniki i Fotoniki nie istnieje. Chyba, że na innym wydziale niż Mechatronika, ale poznaje ludzi z fotki więc to mało prawdopodobne;)

Prawidłowa nazwa to Instytut Mikromechaniki i Fotoniki i znajduje się na Wydziale Mechatroniki Politechniki Warszawskiej.

Strona: 1/1
1 

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
7 + 5 plus sześć =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.