Czwartek, 8 stycznia 2009
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Aktualności » Wywiady   
Drukuj
Wywiad z Miss PW
7,16/10 głosów: 184 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
Mimo spóźnienia na wybory miss wydziału oraz kolokwium na Szkole Głównej Handlowej w dniu finału konkursu Sandra Lampkowska została uznana za najpiękniejszą dziewczynę Politechniki Warszawskiej. Ma bardzo wszechstronne zainteresowania. Poza rachunkowością i finansami oraz biotechnologią – kierunkami, na których studiuje – lubi filmy, modę i taniec. Ponadto kocha Starówkę, góry, fascynuje ją Paryż oraz Japonia. Nie znosi siedzieć w domu i nieodpowiedzialnych ludzi.

Jak się czujesz jako najpiękniejsza studentka Politechniki Warszawskiej? Czy spodziewałaś się zwycięstwa?


Może nie zabrzmi to dość oryginalnie, ale faktycznie nie spodziewałam się zwycięstwa. Mimo dużego wsparcia i wiary we mnie ze strony bliskich i przyjaciół, było ono dla mnie sporym zaskoczeniem. W tym roku konkurencja była naprawdę duża, dlatego tym bardziej cieszy mnie fakt, że zdobyłam tytuł Miss PW. Jednak mimo to, nie postrzegam siebie jako najpiękniejszej studentki naszej uczelni. Jeśli są tacy, którzy tak uważają, to pozostaje mi się tylko cieszyć.


Czy Twoje życie zmieniło się jakoś od wyborów miss PW?

Chyba nieszczególnie. Tak jak i przed wyborami moje życie kręci się głównie między zajęciami na jednej i drugiej uczelni, a także spotkaniami z przyjaciółmi w wolnych chwilach. Żadnych ulg na uczelniach ze względu na wygraną nie zaznałam niestety (śmiech). I raczej jest mi z tym dobrze, bo nie chciałabym, aby ludzie postrzegali mnie przez pryzmat wyborów.


Jakie uczucia towarzyszyły Ci tuż przed werdyktem jury? Byłaś zdenerwowana, podekscytowana czy raczej spokojna i wyluzowana?

Muszę przyznać, że przed samym werdyktem byłam niesamowicie zdenerwowana i dlatego prawie nie pamiętam tego momentu. Wynikało to zapewne z ogromnego zmęczenia, głodu i tej niepewności, kto zwycięży.


Czyli wybory miss w ogóle traktowałaś bardziej jako poważny konkurs niż zabawę?

Zdecydowanie nie. Po pierwsze była to super zabawa i niesamowita przygoda, którą naprawdę bardzo miło było doświadczyć. Jednak branie udziału w jakimkolwiek konkursie, a przede wszystkim występowanie na scenie przed tak dużą publicznością, zawsze wiąże się ze stresem i chyba trudno było tego uniknąć.


Jaka atmosfera panowała za kulisami? Czy zgadzasz się z miss portalu i miss publiczności, że dominowało wsparcie nad rywalizacją?

Bez wątpienia tak. Atmosfera była naprawdę rewelacyjna i pewnie wynikało to z tego, że każda z nas traktowała całe to wydarzenie jako niepowtarzalną przygodę, z której należało czerpać jak najwięcej przyjemności. Pomagałyśmy sobie we wszystkim i wspierałyśmy, jak tylko zaszła taka potrzeba. Zupełnie co innego niż się słyszy o wyborach Miss na większą skalę.


Kandydatki tamtych konkursów mogłyby wziąć przykład.

Dokładnie. Zapewne dla niektórych z nich była by to cenna lekcja.


Skąd dowiedziałaś się o wyborach miss Politechniki? Jak wyglądała Twoja droga do sukcesu?

Udział w tym konkursie zupełnie nie był moim pomysłem, a mojej koleżanki z roku. Można powiedzieć, że moje zwycięstwo to po części również jej sukces, bo gdyby nie ona to pewnie bym nawet nie wzięła udziału w wyborach wydziałowych.


Weźmiesz udział w wyborach miss Warszawy?

Nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym. Na pewno byłoby to bardzo wyjątkowe przeżycie, w końcu nie każdy ma możliwość wzięcia udziału w czymś takim. Natomiast na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć tylko tyle, że wszystko zależy od moich zajęć na obu uczelniach i wolnego czasu, którym będę wówczas dysponować.


A kto był Twoim faworytem wśród kandydatów na Mistera PW?

Ehh...miałam nadzieję, że to pytanie nie padnie (śmiech). A to tylko dlatego, że nie pamiętam za bardzo misterów. Oczywiście od samego początku kandydatem nr 1 był mój wydziałowy mister, Radek, który prezentował się na scenie rewelacyjnie. Poza tym prywatnie jest naprawdę świetnym kolegą i uważam, że zdecydowanie tytuł Mistera PW mu się należał. Teraz MCB jest najpiekniejszym wydziałem


Chciałbym teraz porozmawiać bezpośrednio o Tobie. Ponieważ za swoją główną cechę charakteru uznałaś ambicję, to nie sposób o nią nie zapytać. Jakich wyzwań lubisz się podejmować?

Jestem osobą ambitną i chyba większość moich bliskich jest w stanie to potwierdzić. Moja ambicja jest na pewno związana z chęcią osiągnięcia pełnej niezależności w przyszłości. Poza tym nie należę do osób, które najchętniej spędzałyby czas w domu przed telewizorem zastanawiając się, co ze sobą począć. Lubię, gdy mój dzień jest wypełniony sensownymi zadaniami. Pasuje mi życie w ciągłym biegu, choć muszę przyznać, że czasem bywa to męczące i marzy mi się wówczas długi odpoczynek.


Co jeszcze mogłabyś o sobie powiedzieć? Jaka jesteś?

Wolałabym siebie nie opisywać, bo zamiast mówić o swoich zaletach, zaraz bym przeszła do wad, a to chyba nie wyszłoby na moja korzyść (śmiech). Proszę zadać to pytanie moim znajomym.



Czym się jeszcze interesujesz?

Interesuje mnie wszystko, co się dzieje dookoła mnie, uwielbiam poznawać nowe rzeczy, stąd często podejmują się nowych zadań, zaczynam uprawiać nowe sporty itd. Zdecydowanie najbardziej fascynuje mnie taniec. Od małego byłam z nim związana i żałuję, że jako mała dziewczynka bardziej się na nim nie skoncentrowałam. Bardzo chciałabym być baletnicą.


Przy jakiej muzyce najbardziej lubisz tańczyć?

Jestem w stanie tańczyć do każdej muzyki, dlatego nigdy nie mam obaw, idąc do klubu, że mogę się źle bawić. Muzyka, dobre towarzystwo i parkiet jest mój (śmiech).


Jakie są Twoje plany na przyszłość? Może po zwycięstwie w wyborach miss zaczęłaś się zastanawiać nad karierą modelki?

Kariera modelki zdecydowanie odpada ze względu na wiek. W tej branży zaczyna się mając lat 14-17, później jest już bardzo trudno się przebić. Prawdę mówiąc, kiedyś trochę pracowałam w tym zawodzie, jednak po rozpoczęciu studiów, musiałam zrezygnować, ponieważ nie miałam czasu na wyjazdy zagraniczne. PW jest raczej dość wymagającą uczelnią i ciężko byłoby pogodzić jedno z drugim. A jeśli chodzi o przyszłość, to trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Moje plany dość często ulegają zmianie. Na pewno będę dążyć do tego, aby skorzystać z wiedzy uzyskanej na obu kierunkach, w końcu nie studiuję tylko dla papierka ani dla tytułu. Chcę, aby to wszystko czego się teraz uczę, znalazło w przyszłości praktyczne zastosowanie.


Na tą najbliższą też…

Tak, na najbliższą też - zmieniają się z godziny na godzinę. Jestem zaangażowana w wiele spraw na uczelniach oraz poza nimi, stąd wszystko ulega ciągłym zmianom. O moich planach na najbliższą przyszłość nie decyduję tylko ja, ale również Ci wszyscy, z którymi mam styczność na co dzień. Nie jestem na tyle despotyczną osobą, aby wszystko było układane pode mnie (śmiech).

A jakie są Twoje jeszcze inne marzenia?

Nazwałabym je jako nieco prozaiczne. Pragnę być szczęśliwa i spełniona – w pracy, w domu i w miłości. Bardzo chcę, żeby to, co robię, sprawiało mi satysfakcję i żebym nigdy nie musiała robić czegoś tylko po to, aby zadowolić innych. Może jest w tym nieco egoizmu, ale uważam, że jeśli najpierw nie zadowolę siebie, to nie uda mi się tego zrobić również dla innych.


Dlaczego Starówka Warszawska jest Twoim ulubionym miejscem na Ziemi?

Pewnie gdańszczanie byliby niezadowoleni słysząc o tym, ale taka jest prawda. Od ponad dwóch lat mieszkam w Warszawie i zdążyłam się niesamowicie do niej przywiązać. Uwielbiam to miasto i nie ma w tym żadnej przesady. Jestem zauroczona warszawską starówką i Wisłą, z którymi mam same miłe wspomnienia. Nie sposób nie pokochać tych miejsc.


Jakie inne miejsca Ci się podobają? Gdzie jeszcze nie byłaś, a bardzo chciałabyś pojechać?

Uwielbiam poznawać nowe miejsca, ciekawi mnie każdy skrawek świata. Lubię zarówno całymi dniami zwiedzać miasta, jak i wylegiwać się na słonecznych plażach. Ostatnio odkryłam również uroki gór zimą i latem. Już nie wyobrażam sobie ferii zimowych bez białego szaleństwa. Natomiast moim największym marzeniem, jeśli chodzi o zwiedzanie, jest podróż do Japonii, gdyż fascynuje mnie tamtejsza kultura, społeczeństwo.


Co cenisz, a czego nie lubisz u mężczyzn? Jakiego mężczyzny szukasz?

Już nie szukam, zresztą chyba nigdy nie szukałam. Swój ideał znalazłam 11 miesięcy temu i od tego czasu jestem w szczęśliwym związku i nie mam zamiaru tego zmieniać. Dzięki obecnemu partnerowi nauczyłam się żyć w związku z drugą osobą i za to bardzo mu dziękuję.
W mężczyznach cenię odpowiedzialność, szacunek do kobiety oraz poczucie humoru. Irytuje mnie natomiast ich brak umiejętności do wykonywania kilku rzeczy jednocześnie.


Czy warto wystartować w wyborach miss PW, nawet jeśli by się nie udało zwyciężyć?

Zdecydowanie warto. Jest to, jak już wspomniałam, super zabawa i niezapomniana przygoda, która coś nowego wnosi w życie, a poza tym poznaje się wiele interesujących osób. Jest to niesamowita okazja, aby choć na moment oderwać się od rzeczywistości i oczywiście zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że się zwycięży. A takie uczucie jest warte wszystkiego.


Dziękuję bardzo za rozmowę
Dziękuję





Zobacz także:

Zdjęcia Sandry
Gala Wyborów Miss PW 2007 cz.1
Gala Wyborów Miss PW 2007 cz.2
Wybory Miss i Mistera PW 2007
MISS PW 2007
Najpiękniejsza i Najpiękniejszy na PW » Relacja z gali finałowej w TVPW

Miss i Mister 2007/2008 - zobacz to raz jeszcze!

Oceń artykuł
7,16/10 głosów: 184
Autor: Wojciech Straszewski dnia: 20.12.2007 [22:00]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy.

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
6 + 4 plus jeden =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.