Poniedziałek, 1 grudnia 2008 Natalii
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Kino » Recenzje   
Drukuj
Słów kilka o Batmanie
7,26/10 głosów: 23 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
Nadal można w kinach warszawskich obejrzeć kolejną część przygód Batmana. "Mroczny rycerz" nieco burzy stereotyp dotychczasowych "zabawkowych" produkcji. Na czeską komedię możesz nie brać popcornu. Na „Mrocznego rycerza” trzeba.


Postać Batmana to przecież ikona popkultury amerykańskiej, a może nawet światowej. Fantastyczne pojazdy, barwnie przebrani przestępcy, widowiskowe efekty specjalne, komputerowo stworzone Gotham City. Nie tym razem - "Mroczny rycerz" Christophera Nolana oszczędza na blichtrze i plastikowej bieliźnie, zamiast tego odsłania głębszą i bardziej przerażającą stronę historii człowieka, który ukrywa się za ciemną maską nietoperza.

Najstraszniejsze w tej historii jest chyba to, że jest ona całkiem rzeczywista. Wystarczy zamienić strój i makijaż Jokera na bagaż doświadczeń, które go ukształtowały, które doprowadziły do stworzenia tak potwornej, skrzywdzonej osobowości. Sam Joker zdradza nieco tajemnicy swojego dawnego życia – za każdym razem i tak jest to inna zupełnie historia, ale tak samo włos się od niej jeży… Człowiek, który przeszedł coś tak trudnego, nie zadziwia swoim szaleństwem. Niezrównana postać stworzona przez nieżyjącego Heatha Ledgera – z pewnością ten aktorski popis przejdzie do historii, być może na miarę talentu Jamesa Deana!

„Mroczny rycerz” jest filmem dość brutalnym, jest naprawdę dobrym kinem akcji, wykorzystującym jedynie tematykę i ideę Człowieka – Nietoperza. Wyjaśnia totem nietoperza, powstanie reflektora komunikacji z Batmanem, historię znanego z wcześniejszych filmów przestępcy „Dwie Twarze”. Wprowadza też niektóre elementy, które nie pojawiały się w komiksach.

Nową postacią, chociaż znaną już z filmu „Batman: Początek”, jest przyjaciółka Bruce’a Wayne’a z dzieciństwa, Rachel Dawes. Kobieta, o której myśli Bruce Wayne, nie jest banalnym blond – kociakiem. To ciemnowłosa, skromnie ubierająca się dziewczyna, o wiele bardziej wiarygodna i sympatyczna niż komiksowe superlaski. Duży plus dla postaci stworzonej przez oryginalną Maggie Gyllenhaal.

„Mroczy rycerz” nie jest filmem o samym Batmanie, który wydaje się być postacją poboczną, niepokojącą psychologicznie, pierwiastkiem prometeizmu, który niewiele wniesie w pojedynkę. Siłą dobra jest Harry Dent, człowiek bez skazy, niczym młody Anakin Skywalker. Do czego zmierzają bohaterowie bez skazy, lepiej nie myśleć…





Oceń artykuł
7,26/10 głosów: 23
Autor: Agata Brok dnia: 21.08.2008 [23:30]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (3)

O Batmanie słów kilka
Boomer (boomereal@o...) +odpowiedz skasujcie ten komentarz
24.08.2008 [23:22]
Faktycznie, film jest świetny. I wydaje mi się, że dobrze pokazuje różnicę pomiędzy Batmanem a resztą superbohaterów znanych z komiksów (przynajmniej tych największych). Jest tutaj więcej mroku, odważnych decyzji, które nie każdy by podjął (co zresztą pojawia się w jednej z rozmów w filmie).
Ale wiadomo że w takich filmach często wiele zależy od czarnych charakterów. O Jokerze zostało powiedziane chyba już wszystko. Nie mniej podobała mi się postać Harveya Denta i pokazana ta przemiana w Dwie Twarze. Wszystko było wiarygodne, obie złe postaci trzymały nas w napięciu, można się było zastanawiać "co oni zaraz wymyślą, kogo jeszcze zabiją".
Z niecierpliwością będę czekał teraz na trzecią część i pokazanych kolejnych przeciwników Batmana, którzy wcale nie tracą w tym przypadku na przeniesieniu ich z kart komiksu na wielki ekran.
hmmmm
lonias (lonki@g...) +odpowiedz skasujcie ten komentarz
02.09.2008 [13:01]
W artykule podoba mi sie podkreslenie pobocznej roli postaci samego Batmana i ukazanie klimatu filmu, jednak zawiera on kilka bledow ;)
co to jest 'totem nietoperza'? ;) jezeli chodzi o symbol, to jego geneza zostala przedstawiona w poprzedniej czesci Batmana. Podobnie bylo z reflektorem.

Ja rowniez uwazam, co nie jest akurat zaskakujace, ze kreacja Jokera byla swietna. Szkoda, ze ta rola tyle kosztowala Ledgera, bo pokladano w Nim naprawde duze nadzieje... najwieksi rezyserzy i aktorzy wrozyli Mu wielka kariere.
Tak czy inaczej, polecam film, bo warto go obejrzec nawet, jezeli ktos nie jest fanem Batmana...
Słów kilka o Batmanie
Anonim IP: 212.76.37.* +odpowiedz skasujcie ten komentarz
08.09.2008 [16:46]
Jeśli chodzi o film, to był to mój pierwszy raz z Batmanem i muszę przyznać , że nie tak bolesny jak się spodziewałam.
Bałam się superprodukcji w najgorszym wydaniu i choć mam wrażenie, że Christopher Nolan nie mógł się zdecydować i balansował między głębszym filmem o naturze ludzkiej a typową superprodukcją, to jednak film trzymał w napięciu, a Joker przerażał. Bałam się tej postaci,bałam się go naprawdę! Tak, jak Agata napisała, przede wszystkim dlatego, że był bardzo prawdziwy, rzeczywisty, zbyt rzeczywisty, żeby się nie zastanowić nad mroczną naturą człowieka (tak jak wspomnieliście,świetny Heath Ledger!).
Momenty superpatetyzmu superbohatera w superamerykańskim stylu trochę popsuły film, podobnie jak jakby na siłę przedłużana fabuła.
Tak poza tym warto zobaczyć.

Strona: 1/1
1 

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
8 + 3 plus trzy =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.